Dom wariatów

Spotkanie o. Adama Szustaka OP w Łasku – 7 czerwca 2015.

Kazanie (wprowadzające)

Konferencja

(już bez problemów z dźwiękiem)


polecenie - to jest warte twojej uwagi...

CZY PRZECZYTAŁEŚ JUŻ CAŁE PISMO ŚWIĘTE?
PRÓBOWAŁEŚ I NIE UDAWAŁO SIĘ?
A MOŻE PRZECZYTAŁEŚ I... NIC NIE PAMIĘTASZ?
PRAWDOPODOBNIE ŹLE SIĘ ZA TO ZABRAŁEŚ!

bezpłatny poradnik

Pozwól, że pokażę ci jak się zabrać do czytania całej Biblii. Unikniesz w ten sposób dwóch powszechnych błędów oraz poznasz właściwą metodę.

Na koniec otrzymasz bezpłatny poradnik (PDF) do osobistego wykorzystania

Kliknij i POZNAJ SZCZEGÓŁY [kliknij tutaj]


4 myśli w temacie “Dom wariatów

  1. Sz.B
    Bardzo kocham taki Kościół i bardzo za nim tęsknię. Właśnie taki powszechny, czyli katolicki po prostu, w którym dla KAŻDEGO jest miejsce.
    Jezus wszystko robił w porozumieniu z Ojcem,On Go miał w sercu i znał Prawdę .Był pewny tego ,co mówi i robi obecnością Ojca w sobie.A my jakoś się chyba zwalniamy z tej relacji.Bierzemy tę wiedzę jakby z drugiej ręki .Jesteśmy może za leniwi
    ,a może brak nam odwagi aby uruchomić ten kanał komunikacji z Bogiem w nas.Jasne,że „druga ręka” jest bardzo potrzebna,bo jesteśmy i grzeszni i głupi czasami i cała

  2. Bardzo były mi potrzebne te słowa właśnie dziś… Tylko ze takie „wariactwo”, nieprzystawanie (choćby nawet tylko takie odczucie) nie może być celem samym w sobie. Jeśli to wierność sobie, szukanie wolności i prawdy, jeśli to rzeczywiście ma coś wspólnego z działaniem Ducha Bożego, to powinno do czegoś konkretnego prowadzić. Może… A może już samo szukanie jest i drogą i celem.

  3. SZ.B
    Ja bardzo kocham taki Kościół dla wszystkich otwarty, czyli powszechny po prostu.
    Dla mnie problem jest min. w uporządkowaniu ważności relacji .Jezus wszystko robił w porozumieniu z Ojcem. Miał Serce pełne Ojca i wiedział jaka jest Prawda. Znał ją z pierwszej ręki ,dlatego był tak cudownie spokojny i pewny w tym ,co mówi i robi (nawet jak robił rzeczy skandalizujące tamtejszą opinię publiczną) .My z lenistwa, braku odwagi itd.ciągle czerpiemy wiedzę o Bogu jakby z drugiej ręki( bo ktoś powiedział)- przez co brak nam tego poczucia przynależności serca, o której Ojciec wydaje mi się mówił .My się po prostu NIE MODLIMY tak jak Jezus – całym sercm ,duszą i ze
    wszystkich sił ( jest przynajmniej o co prosić).Oczywiście „druga ręka” też jest bardzo ważna ale bez osobistej relacji z Ojcem i Jego błogosławieństwa licho nam wychodzi to budowanie …
    pozdrawiam
    e

    .

    .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.