Podręcznik-kaznodziejstwa

Wyniki naszej ankiety.
Ankietę znajdziesz na: http://adamszustak.pl/podrecznik-kaznodziejstwa-jak-mowic-dobre-kazania/

 

Sygnatura czasowa Jakie błędy kaznodziei utrudniają lub uniemożliwiają odbiór Bożego Słowa? Co do nas trafia? Co jest kluczem do naszych głów i serc? Co byś jeszcze chciał powiedzieć kaznodziejom?
2014-11-07 16:45:18 1. Słodki, cukierkowaty głosik księdza działa na mnie jak płachta na byka;
2. Zwroty typu: „umiłowani w Chrystusie bracia i siostry” etc etc
3. Czytanie z kartki – masakra!
4. Patrzenie na zegarek – masakra na maksa!
Konkretne wskazówki. I opieranie się zarówno na Słowie Bożym jak i na współczesnych przykładach. Do mnie treafił wykład o. Adama o paście do zębów Pepsodent i frytkach z Mac donalda. Myślę, że każdy kaznodzieja powinien umiejętnie korzystać z dobrodziejstw psychologii. Adam Szustak robi to bardzo dobrze. Żeby się wzięli za robotę. Bo takich jak Szustak jest bardzo niewielu.
Pozdrawiam
Kuba
2014-11-07 17:25:44 Zbyt pompatyczny, mentorski , wyniosły sposób przekazywania swoich myśli ( zbyt mało naturalności takiej ludzkiej, zwyczajnej ). Słabe umiejętności tłumaczenia trudnego języka Biblii na język współczesny , brak życiowych przykładów praktycznego wykorzystania Słowa Bożego .
Zbyt dużo melancholii w kazaniach , zbyt mało radości z głoszenia Słowa Bożego .
Szczerość wypowiedzi , jasny przekaz poparty przykładami odnoszącymi się do życia codziennego . Pokazywanie jak można żyć lepiej a nie wyłącznie jakimi jesteśmy grzesznikami . Profesjonalizm i duża wiedza teologiczna , Zainteresowanie Biblią jako dziełem poznawczym , historycznym , Boskim . Pokazywanie jej na wielu płaszczyznach – ułatwienie jej zrozumienia . Mówienie o autorytetach kościelnych nie tylko tych którzy żyli wieki temu . Pokazywanie ich życia i wpływu jakie miało lub ma na otaczający nas świat . Życzę wszystkim kaznodziejom wytrwałości w tym co robią i radości z wypełniania swojej misji .
2014-11-07 17:28:54 Kluczem do głów i serc jest interpretowanie Pisma Świętego w powiązaniu z codziennym życiem, współczesnym językiem.
Osobiste przemyślenia kaznodziei bardzo ubarwiają kazanie.
2014-11-07 17:40:32 -gadanie o jakiejś abstrakcji ,o przykladach biblibijnych,jakby one nie ich dotyczyły tylko nas,ton pouczania i łajania,często nieprzygotowanie i czytanie z kartki wyrażnie nie swoich przemyśleń,wtrynianie odniesień do polityki ,używanie okrągłych wyświechtanych określeń typu> Bóg nas kocha,miłośc bliżniego,radość wiary,odnoszenie się do dogmatów trafia do mnie kazanie ,ktorego autor mowi o tym jak sam przezywa to o czym mowi pismo,jak mowi jak do tego doszedl,jak nie klamie to znaczy gdy to co mowi jest autentyczne.Czuc to od razu.Nie potrzebne do tego są złotouste teksty.Mogą być nawet jakby niedoskonale,ale prawdziwe.Trzeba mówić krótko,ale autentycznie.i nie zpozycji tego który wie do tych ktorzy nie wiedzą.Przed Bogiem jesteśmy tacy sami i teologiczna wiedza nie czyni kaznodzieji autentycznym,ani lepszym. często można odnieść takie wrażenie Mówcie do nas jak do braci,jak do tych ktorych kochacie.Nie manipuljucie naszymi emocjami.Nie utweirdzajcie nas w poczuciu winy i beznadziji,że skoro jest jak jest ,to jest pozamiatane.OK Chrystus umarł za wasze grzechy,ale wy możecie teraz tylko ze smutkiem w sercu katować się za wasza ludzką beznadziejność.Kochani,dajcie nam nadzieję!bo czasem mam wrażenie ,że nie głosicie dobrej nowiny.Znaczy ewangelii.A
2014-11-07 17:54:32 pouczanie w oparciu o próby psychologizowania i filozofowania słowa Pana Jezusa
dzielenie się doświadczeniami własnymi lub innych
wiem, że będzie ciężko i ciężko jest teraz – „świat” wylewa się na nas pomyjami każdego dnia a czasem (częściej niż byśmy chcieli)
my się do tego wylewania dokładamy
nie chcę słuchać o tym jaki jest zły ale uczyć się jak KOCHAĆ
potrzebuję słyszeć prawdę
byłoby lżej iść czując radość w sercu Tego który do mnie mówi o Bogu
2014-11-07 20:58:34 Mówienie i najmniejsze ironiczne Insynuacja własnej oceny innych czy Danej sytuacji
– I powstrzymywanie sie od oceniania :
Nawet w najgorszym człowieku czy w danej sytuacji można znaleźć jakąś szczypte dobra,
– mówienie lub potępienie złych zachowań jest jak najbardziej dobre ale moim zdaniem trzeba sie zastanowić jaki był powód powstania tego złego , dlaczego tak sie stało? , a mOże tak miało byc ?
– i szczerość kapłana tzn
Nie mam po ludzku dnia czy mam zle samopoczucie
To stając przed ludźmi mówię np „sluchajcie dzisiaj nie czuje sie dobrze , ale wspólnie jakoś damy rade ”
Każdy jest tylko człowiekiem
Chodzi mi o to zeby nie było żadnego aktorstwa
– pokora ponad wszystko ,
– Dawanie ludziom nieustannej nadziei
– ludzie uwielbiają cos dostawać wiec trzeba im dawać z w kościele zawsze poczucie Bezpieczeństwa poparte słowem Bozym a nie dystansu , „Ja jedyny prawy a wy niektórzy to ……”
– bycie kazmodzieja , to niesamowita odpowiedzpal iść
Wiec każde ich słowo czy czyn odbierany jest zawsze z
potegowana Ocena dobra lub zła
I dlaczego ludzie odwracają sie od koscioła po części dlatego ze widza ze to To zwykły człowiek (bo jest i dobrze) lecz Czasami który daje powody ( swoim zachowaniem) myślenia ze jest( najdrlikatniej ) ” sam przeprany a nie wybrany przez Boga”
Prawda ,tylko prawda
I pokazanie co zle i niegodne wiary
ale tez zawsze dawanie nadzieiEsencja – Przekazu ,I zwykła radość , nawet w tonie głosu ,Najlepiej widać na Świętach Bożego Narodzenia czy Świętach Wielkanocnych
Ludzie nie czerpią Pełni radości w koscie z narodzin czy z zmartwychwstania
Wszystko jest w tonie „cierpietniczym”To ogolnie jest problem mentalności Polaków 🙂
Ale Ksiadz czy kaznodzieja jest po to zeby pokazywać ta piakna Szczera dobra radość I zwrażać nia innych .
Szczerze ogromnie życzę im wytrwałości w swoim powołaniu .
I zawsze niech pamiętają jaka misje maja pełnić .
2014-11-07 20:58:53 Mówienie i najmniejsze ironiczne Insynuacja własnej oceny innych czy Danej sytuacji
– I powstrzymywanie sie od oceniania :
Nawet w najgorszym człowieku czy w danej sytuacji można znaleźć jakąś szczypte dobra,
– mówienie lub potępienie złych zachowań jest jak najbardziej dobre ale moim zdaniem trzeba sie zastanowić jaki był powód powstania tego złego , dlaczego tak sie stało? , a mOże tak miało byc ?
– i szczerość kapłana tzn
Nie mam po ludzku dnia czy mam zle samopoczucie
To stając przed ludźmi mówię np „sluchajcie dzisiaj nie czuje sie dobrze , ale wspólnie jakoś damy rade ”
Każdy jest tylko człowiekiem
Chodzi mi o to zeby nie było żadnego aktorstwa
– pokora ponad wszystko ,
– Dawanie ludziom nieustannej nadziei
– ludzie uwielbiają cos dostawać wiec trzeba im dawać z w kościele zawsze poczucie Bezpieczeństwa poparte słowem Bozym a nie dystansu , „Ja jedyny prawy a wy niektórzy to ……”
– bycie kazmodzieja , to niesamowita odpowiedzpal iść
Wiec każde ich słowo czy czyn odbierany jest zawsze z
potegowana Ocena dobra lub zła
I dlaczego ludzie odwracają sie od koscioła po części dlatego ze widza ze to To zwykły człowiek (bo jest i dobrze) lecz Czasami który daje powody ( swoim zachowaniem) myślenia ze jest( najdrlikatniej ) ” sam przeprany a nie wybrany przez Boga”
Prawda ,tylko prawda
I pokazanie co zle i niegodne wiary
ale tez zawsze dawanie nadzieiEsencja – Przekazu ,I zwykła radość , nawet w tonie głosu ,Najlepiej widać na Świętach Bożego Narodzenia czy Świętach Wielkanocnych
Ludzie nie czerpią Pełni radości w koscie z narodzin czy z zmartwychwstania
Wszystko jest w tonie „cierpietniczym”To ogolnie jest problem mentalności Polaków 🙂
Ale Ksiadz czy kaznodzieja jest po to zeby pokazywać ta piakna Szczera dobra radość I zwrażać nia innych .
Szczerze ogromnie życzę im wytrwałości w swoim powołaniu .
I zawsze niech pamiętają jaka misje maja pełnić .
2014-11-07 20:58:58 Mówienie i najmniejsze ironiczne Insynuacja własnej oceny innych czy Danej sytuacji
– I powstrzymywanie sie od oceniania :
Nawet w najgorszym człowieku czy w danej sytuacji można znaleźć jakąś szczypte dobra,
– mówienie lub potępienie złych zachowań jest jak najbardziej dobre ale moim zdaniem trzeba sie zastanowić jaki był powód powstania tego złego , dlaczego tak sie stało? , a mOże tak miało byc ?
– i szczerość kapłana tzn
Nie mam po ludzku dnia czy mam zle samopoczucie
To stając przed ludźmi mówię np „sluchajcie dzisiaj nie czuje sie dobrze , ale wspólnie jakoś damy rade ”
Każdy jest tylko człowiekiem
Chodzi mi o to zeby nie było żadnego aktorstwa
– pokora ponad wszystko ,
– Dawanie ludziom nieustannej nadziei
– ludzie uwielbiają cos dostawać wiec trzeba im dawać z w kościele zawsze poczucie Bezpieczeństwa poparte słowem Bozym a nie dystansu , „Ja jedyny prawy a wy niektórzy to ……”
– bycie kazmodzieja , to niesamowita odpowiedzpal iść
Wiec każde ich słowo czy czyn odbierany jest zawsze z
potegowana Ocena dobra lub zła
I dlaczego ludzie odwracają sie od koscioła po części dlatego ze widza ze to To zwykły człowiek (bo jest i dobrze) lecz Czasami który daje powody ( swoim zachowaniem) myślenia ze jest( najdrlikatniej ) ” sam przeprany a nie wybrany przez Boga”
Prawda ,tylko prawda
I pokazanie co zle i niegodne wiary
ale tez zawsze dawanie nadzieiEsencja – Przekazu ,I zwykła radość , nawet w tonie głosu ,Najlepiej widać na Świętach Bożego Narodzenia czy Świętach Wielkanocnych
Ludzie nie czerpią Pełni radości w koscie z narodzin czy z zmartwychwstania
Wszystko jest w tonie „cierpietniczym”To ogolnie jest problem mentalności Polaków 🙂
Ale Ksiadz czy kaznodzieja jest po to zeby pokazywać ta piakna Szczera dobra radość I zwrażać nia innych .
Szczerze ogromnie życzę im wytrwałości w swoim powołaniu .
I zawsze niech pamiętają jaka misje maja pełnić .
2014-11-07 21:02:45 dyrektywny styl, „nauczycielski” ton, mówienie z pozycji „wiedzącego lepiej”, brak pokory, nieszczera intencja przekazu, odklepywanie kazania – bez pasji, wrażliwośc i wiary w moc Słowa.
I oczywista oczywistość: mieszanie się do polityki
autentyczność, odwaga w mysleniu, działaniu, mówieniu, erudycja, spontaniczność, naturalność, bardzo dobra znajomość Pisma Św., szerokie horyzonty w mysleniu, otwartość, wewnętrzna spójność, uduchowienie czyli własna praktyka i doświadczanie Słowa. Kazania raczej zwięzłe, nawiązujące do czytania w danym dniu, pomagające zrozumieć Słowo Boże i jego praktyczne zastosowanie. Mile widziane przykłady z zycia Działajcie w tych obszarach, w których Bóg obdarzył Was darami, czyli niech kazania, konferencje wygłaszają Ci, którym przychodzi to z łatwością, mają predyspozycje osobowościowe (pewność siebie przed wystąpieniami, elokwencja, umiejętność interpretacji Słowa i przełożenia Go na prosty język adekwatny do odbiorców), czują, że to ich zadanie, do którego powołał ich Bóg.
2014-11-07 21:47:32 -Zbyt trudny język
-Brak tematu tzn.”o wszystkim i o niczym”
-brak kontaktu ze słuchaczem- kurczowe trzymanie się kartek
-oderwanie od rzeczywistości
-brak odniesień do Pisma Św
-Interpretacja Słowa Bożego
-Egzegeza biblijna i odniesienie jej do współczesności
-„Osobiste” przepowiadanie kosztem nawet pewnych lapsusów czy niedociągnięć językowych
-Szukać, czytać, pogłębiać Słowo Boże
-Dawać Świadectwo, że żyje tym co mówie
2014-11-08 00:12:14 1. Kazania wielowątkowe są trudne do zrozumienia, gdyż poruszają wiele ważnych rzeczy z czego często się zdarza że żadna z nich nie jest dopowiedziana do końca.
2. Kazania które są czytane z kartki po prostu nie trafiają. Zazwyczaj używane są w nich trudne słowa i zdania długie złożone które ciężko jest zrozumieć.
3. Kazanie na temat. Kazania powinny być powiązane z ewangelią i czytaniami. Powinny nawiązywać do tego co Pan do nas mówi.
4. Bardzo nie lubię gdy przychodzę na mszę i nie słyszę kazania a zamiast tego przydługawy list np. od biskupów kościoła katolickiego w Polsce. Myślę, że powinno się zaprzestać czytanie listów w ramach kazań. Można by je rozpowszechniać w inny sposób, ale kazanie to nie jest dobre miejsce do ich czytania.
Uwielbiam, gdy w kazaniu dopowiada się sytuacje z życia wzięte, jakieś anegdoty, dowcipy w tedy ta wypowiedz jest potwierdzona faktami, oraz wprowadza humor co powoduje rozluźnienie.
Do mnie trafiają świadectwa innych osób, a nigdy nie zdarzyło mi się, żeby na kazaniu ktoś mówił świadectwo, a myślę że mogło by to być coś nowego i odkrywczego. Większość ludzi lubi słuchać jak inni zmagają się ze swoimi trudnościami i jak sobie z tym radzą. Uważam, że jak od czasu do czasu osoba świecka dostała by choćby na chwilę żeby powiedzieć krótkie świadectwo na koniec kazania które było by zwieńczeniem tego co mówi osoba duchowna mogło by przynieść wiele owoców. Trzeba dać możliwość ludziom posłuchania o żywym Bogu objawiającym się w życiu innych osób
Macie bardzo ważną misję w życiu kościoła. Myślę że wy jako osoby mówiące i nauczające jesteście „ustami” ciała kościoła, a my jako słuchacze jesteśmy „uszami” kościoła, później każdy z nas wedle swoich talentów zamienia to słowo w czyn stając się rękami, ustami, uszami, głową itp, lub zapominają i nie robią nic z tym co usłyszeli.
Dziękuję Wam za możliwość wypowiedzenia się o tym i wyrazić swoją opinię.
2014-11-08 16:17:33 oderwanie od rzeczywistości autentyczność więcej modlitwy i słuchania natchnień Ducha Świętego
2014-11-08 20:01:16 Przeszkadza mi to, kiedy mówią zbyt konkretnie o swoich słabościach, szczególnie w sferze seksualności. To bardziej zniechęca niż przekonuje. Wystarczy w moim mniemaniu wspomnieć, że samemu nie jest się idealnym i też zmaga się z takimi lub innymi kwestiami. Autentyczność i dobre obeznanie w temacie, „oczytanie”, wiedza, znajomość zagadnienia w wielu aspektach. Żeby po prostu BYLI, bo ich mało. Mam wrażenie, że panuje moda na głoszenie mało przekonywujących homilii.
2014-11-08 22:16:50 Wielowątkowość, odbieganie od głównego tematu, brak jednego, głównego przesłania, mówienie zbyt prostym językiem, ale też zbyt wyszukanym, brak konkretów i odwołań do świata współczesnego Ostatnim kazaniem, które mnie zatrzymało w tym pędzie do wszystkiego, było to, w którym ksiądz zapytał: a kiedy Ty modliłeś się razem ze zwoim mężem, żoną? mdlitwa to bardzo instymna relacja, dlaczego więc, nie potrafisz modlić się ze swoim współmałżonkiem?” Mówił o potrzebie modlitwy i mówił o błędach, które czynimy, doskonale wiedząc, jakie błędy powtarzamy. Myślę, że wiedza kaznodziei o świecie, relacjach, małżeństwie, młodzieży i wykorzystanie tego w kazaniu jest kluczem do serc.
2014-11-09 15:53:25 krytyka! jeśli kazanie zaczyna się od krytyki uogólniając wszystkich to przez resztę kazania ludzie rozmyślają jak „on” mógł tak powiedzieć.
pycha! czasem kazanie jest powiedziane tak jak byśmy byli co najmniej gorsi lub mniej kochający Boga niż kaznodzieja.
1.przykłady z życia bardzo często trafiają do ludzi,
2.krótkie i treściwe kazania, koncentrujemy się tylko przez chwilę
3.zapewnienie kaznodziei że możemy przyjść , porozmawiać ,że kapłan czeka w konfesjonale
1.módlcie się za każdym razem zanim wygłosicie kazanie, nie wpadajcie z rozbiegu do ambony
2.dajcie ludziom możliwość rozmowy po Eucharystii ,
3.zapewniajcie ludzi że jesteście po to aby im pomagać w zrozumieniu Słowa Bożego,
4.głoście specjalne kazania dla dzieci, pozwólcie im czuć się dobrze w Kościele
2014-11-09 19:44:48 Kaznodzieje mówią oklepanymi frazesami, które nie trafiają w żaden sposób do serca. W dzisiejszym świecie brakuje takiej średniowiecznej „Biblii dla nieuczonych- w naszym teraźniejszym przypadku umiejących czytać i pisać ale nic nie rozumiejących”. Dlatego o. Adam Szustak świetnie się wstrzelił i naprawdę bardzo pomaga takim nic nie rozumiejącym jak ja. 🙂 Szczera prawda i natchnienie, niesamowita wiedza i … Dar- pewnie od Ducha Swiętego. Nie mówcie kazań ściągniętych z internetu, nie mówcie tak nudno, jakbyście sami chcieli najszybciej skończyć, bo już jesteście znudzeni swoim kazaniem, nie moralizujcie, bo wtedy myślę, że uważacie się za lepszych od nas, ponurych grzeszników. Można się czasem razem krótko pomodlić przed kazaniem, czy coś żeby kazanie było owocne..
2014-11-10 13:51:36 Nie autentyczność , życie mijające się z nauczaniem , zbyt krótka mowa oraz rozmydlanie ( brak konkretów , powierzchowność i nie trzymanie się tematu ) Mowa prawdziwa , autentyczność , poryw serca w mowie ( to się czuje ) i nic nie” owijać w bawełnę ” Bycie otwartym do słuchaczy nie tworzyć bariery JA – WY Bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi 🙂 Modlę się za kapłanów i proszę dobrego Boga aby obficie błogosławił i obdarzał potrzebnymi łaskami . Z Panem Bogiem ! KTÓŻ JAK BÓG !
2014-11-10 19:31:38 1. Księża to ludzie z wyższym wykształceniem, coraz więcej ich odbiorców również, a większość kazań (szczególnie tych niedzielnych) mówiona jest jak do dzieci.
2. Listy apostolskie są za długie i czasem bez puenty, a zabierają nam możliwość wysłuchania kazania i interpretacji tekstu Ewangelii.
Księża, módlcie się o dobre przygotowanie wypowiedzi, ale i korzystajcie z umiejętności innych, dobrych kaznodziejów. To żaden wstyd. 1. Skoro niedzielna msza może być dedykowana dzieciom, to czemu nie zaproponować takiej także dla młodych (akademicka). Kazania mogłyby być bardziej dopasowane do odbiorców.
2. Msze dla dzieci w większości kościołów mają tylko dwa elementy dla dzieci: jedną/dwie piosenki i kazanie dla dzieci (jeśli w ogóle). Z dzieciństwa pamiętam, że całość mszy może być dopasowana do odbiorcy, bez uszczerbku dla wymogów (szybsze/wolniejsze czytania, śpiewy, zaangażowanie konkretnych dla mszy grup wiekowych, dobór miejsca: kościół główny/krypta).
2014-11-11 14:36:25 Częstym błędem jaki popełniają głoszący Słowo Boże jest to, że słów Boga w ich przemowach niewiele. Wygłaszają wyuczone prawdy, nie wkładając w to serca, sami czasem już w nie nie wierząc. Słyszałam też księży mówiących: grzeszycie, nawróćcie się, zamiast: grzeszymy, nawróćmy się. Czasem w kościele chciało mi się krzyczeć słysząc, po raz tysięczny, te same slogany. Dlaczego ten ksiądz nie wierzy w inteligencję słuchaczy?-myślałam. Niestety duchowni niezbyt często pogłębiają swoją wiedzę religijną. Nie chcą wiedzieć, dociekać, przemyśleć. Kaznodzieja którego pasją jest Bóg potrafi rozpalić serca słuchaczy. Podziwiam duchownych którzy nie stoją nad tłumem wiernych, nie przemawiają jak gdyby wiedzieli już wszystko. Nie chcę pouczeń i gróźb – chcę się zachwycić Bogiem! My coniedzielni słuchacze waszych kazań, choć w większości niezbyt wymagający i beznamiętni, kiedyś będziemy was sądzić, więc postarajcie się 🙂
2014-11-11 18:57:04 Powierzchowność w rozumieniu i interpretacji Pisma Świętego. Brak znajomości teologii, słaba wiara, brak rozumienia symboliki Pisma Świętego, brak doświadczenia duszpasterskiego i znajomości ludzi, ich życia, problemów. Nieumiejętność odnoszenia Słowa Bożego do konkretnej sytuacji ludzi. Zbyt duże uogólnianie. Słaba znajomość psychologii (zranienia psychologiczne potęgują pokusy do grzechów!) Mądrość, wrażliwość i inteligencja kaznodziei. O. Adam Szustak OP posiada wszystkie powyższe cechy i jest wielką Łaską Boga dla słuchających go ludzi.
Uwielbiam, kiedy mogę odnaleźć w Piśmie Świętym samego siebie i swoje własne życie, np. Gedeon, Jonasz. Wtedy mam poczucie bliskości Boga, że Ktoś o mnie pamięta.
Oby ich nigdy nie zabrakło, bo kto mnie wtedy zawróci ze złej drogi ?!P.S.Wielkie dzięki za tak fascynujące, porywające i mądre Słowo Życia !
2014-11-11 19:23:42 Myślę, że trafia przede wszystkim naturalny sposób bycia. Sposób mówienia dostosowany do grupy wiekowej. Ciężej jest zrozumieć młodzieżowy slang osobom po 60-tce.
Najlepszym kluczem do naszych głów i serc było by znalezienie złotego środka by móc uniknąć bólu i cierpienia lecz jak wiemy bez tego nie zbudujemy miłości. Może sposób jak przetrać, przejść przez życie tak by pewne zranienia nie czyniły z nas wraków….
Przekonywujące jest świadectwo życia głoszącego słowo Boże i uczynki, czyli teoria plus praktyka były by myślę dobrym połączeniem.
Serdecznie pozdrawiam
Dorota
2014-11-11 20:45:54 Głównie brak otwarcia na działanie Ducha Świętego, zarówno kaznodziei ale również, a może przede wszystkim wiernych! Co do krytyki o. Szustaka oto moje stanowisko w sprawie:”Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku?” Mt 7,1-3 Nie widzę takiej potrzeby a tym bardziej nie czuję się na siłach aby dawać wskazówki kaznodziei, który posiada określone charyzmaty.Św. Bazyli Wielki stwierdził, iż: „obdarowanie duchowe jest świadectwem wielkości nie człowieka, ale działającego w nim Boga i podobnie jak ciała jasne i przejrzyste, kiedy pada na nie promień, stają się lśniące i błyszczą, tak samo dusze niosące Ducha, stają się duchowe i łaskę przekazują innym”.Myślę, że to co wolno nam zrobić to modlitwa o dary Ducha Świętego dla osób wygłaszających kazania i nic więcej.Jakże można poprawiać Ducha Świętego w jego działaniu?!
2014-11-11 21:35:58 zbyt górnolotne słownictwo, terminologia biblisty ze „100” letnim stażem prostota słowa, szczerość, która rodzi autentyczność oparcie na własnych przeżyciach, doświadczeniach-dawanie świadectw, niekoniecznie powalających z nóg, mogą to być drobne zdarzenia
2014-11-11 22:14:35 brak przemyślenia kazania, więc często przeskakują z 1 wątku na 2., brak konkretów, uogólnienia, generalizacje, mówienie za kogoś, a nie z własnego doświadczenia, jakby się było guru, a się nim nie jest.
kazanie często jest na wiele tematów na raz i nic z niego nie wynoszę.
nudy często, żadnych porywających myśli, idei na nowo odkrytych dla mojego pokolenia.
jak widzę, że ktoś przemyślał i „przetrawił” to, co do mnie mówi, poza tym mówi z wł. dośw., a nie dlatego, że ” tak wiara nakazuje”…
trafia do mnie jak ktoś mówi „mocno” i konkretnie. Przez mocno rozumiem tu takie- jak dla mnie- przeciwieństwo „letniości”, o kt. mówił Chrystus. Czyli tak- tak, nie- nie, ale wtedy, kiedy widać, że ta treść też zmieniła, czasem bezwiednie, mówiącego.
no i też trochę piękna- poezji, sztuki, filmów, przecież to także nasze życie…
więcej pokory, to, ze się jest księdzem, to nie znaczy, że się wie wszystko najlepiej, a poza tym polecam jakieś kursy komunikacji może, albo chociaż lekturę książek o tymże, żeby nie odtrącał mnie sam język, choć treść może być czasem godna uwagi.
2014-11-12 00:35:00 Mówienie językiem zbyt niezrozumiałym, nie przekładanie Pisma na dzisiejsze czasy i konkretne przykłady jak to odnieść do naszego życia tu i teraz, politykowanie, krytykowanie i wytykanie błędów……….. głównie cudzych. ….. pokazanie, co w nas dobre, przypomnienie, że Bóg dał nam obietnicę i to nie jedną!!!!!! …. i że nawet dla takiego grzesznika jak ja i każdy z nas – jest nadzieja………..postawa pokory, umiejętność przyznania się do błędów, poczucie realnego zainteresowania życiem wiernych (nie mylić ze wścibstwem) 😉 Odpowiadanie nie wprost, „omijanie” tematów trudnych, używanie górnolotnych, patetycznych (proszę wybaczyć – takich kościelnych zwrotów) – to sprawia, ze zwyczajny człowiek przestaje słuchać, czuje się traktowany przedmiotowo……….. Człowiek wierzący w kościele chce usłyszeć co Bóg ma mu do powiedzenia – a od księdza oczekuje, że wtajemniczy go i pomoże mu się zbliżyć do Pana. Aby tak się stało, sam powinien być w Boga wpatrzony i mieć z nim biską relację – nie wystarczy trwanie w uprzywilejowanym stanie bycia duchownym. Ludzie szukający Boga – przychodzący do kościoła stają się jak dzieci, a dzieci wyczuwają każdą nutę fałszu i niechęci czy nieporadności…
Piszę to co sama czuję i przeżywam. Warto mówić językiem zrozumiałym, posługiwać się przykładami z życia, homilię opierać na Piśmie Świętym.
2014-11-12 04:57:28 Patos, patrzenie w dal…mowa trawa…mówienie o tym co „ja „mam na myśli a mnie interesuje co Bóg chce mi powiedzieć w konkretnym czytaniu Prostota nie studiuję teologii ani egzegezy a rozumiem O .Pelanowskiego O, Adama, ks Pawlukiewicza O. Joachima Badenii 🙂 Konkrety czyli Słowo Boże. Tłumaczyć, objaśniać ukazywać piękno i mądrość Pisma Swiętego. Zachęcać do Niego
2014-11-12 11:51:47 – zbyt długie kazania, np. listy pasterskie,
– maniera w mówieniu, wypowiadane z emfazą umiłowani w Chrystusie Panu bracia i siostry, co nie ma przełożenia na dalszą treść,
– moralizowanie,
– opowiadanie głodnych kawałków – przypowiastek, które nie mają przełożenia na realną rzeczywistość,
– włączanie wątków politycznych,
– instrumentalne straszenie piekłem,
– wszelkie próby behawioralnego instruktażu, jak żyć, które ma formę stosowania przepisów, a nie inspirowania do podjęcia decyzji, wymuszania,
– traktowanie wiernych, jak stada baranów, co są głupi i niczego nie rozumieją,
– przedłużanie Mszy pod pretekstem kolejnej modlitwy za naród, za coś tam, jest Msza, są intencje, jest modlitwa dnia, po co 150 innych intencji?
– monotonne, manieryczne mówienie (patos, biskupi głos,wydłużanie samogłosek, zamiast ich akcentowanie)
– wytłumacz, zinterpretuj ewangelię w niebanalny sposób,
– odwołaj się do kultury, sztuki, do życia
– inspiruj do myślenia, analizowania,
– pokaż własną fascynację Pismem Świętym,
– mów prawdę,
– nie udawaj kogoś lepszego,
– zadawaj pytania,
– mów prostym, zrozumiałym językiem ale nie prostackim,
– odwołuj się do psychologii,
– tłumacz często niezrozumiałą postawę i zachowania Jezusa,
– promuj miłosierdzie, permanentną gotowość Boga do przebaczania,
– wyjaśniaj, a nie oceniaj,
– nie mów za długo, mniej wątków, znaczy lepiej,
– mów tak, aby pozostał niedosyt w słuchaczu,
– nie odczytuj dłuższych cytatów świętych i doktorów kościoła, opowiedz o tym, co pisali
ucz się od najlepszych, sięgaj do sprawdzonych wzorców
o. Pelanowski, o. Pawlukiewicz, o. Szustak, bp. Ryś, ks. Andrzej Sapiński,
2014-11-12 13:30:00 uleganie pokusie bycia zabawnym – tzn. dobra anegdota nie jest zła ale proporcje są bardzo ważne, i wystarczy je nieznacznie przestawić i potrawa się robi kiepsko strawna (zupełnie jak z solą w zupie)
2014-11-12 16:09:04 ja mówią na przykładach, wówczas rysujemy sobie obraz w głowie i dłużej go zapamiętujemy, a jeszcze jak jest to coś zabawnego to już wogóle jest super i zapada w pamięć. aby zawsze i wszyscy przerabiali lectio divina i prosli Ducha Sw. o łaski, itp.
2014-11-13 16:13:14 – mówią o ludziach tylko w negatywny sposób (grzeszymy, każdy popada w grzech, my krzyżujemy Chrystusa, jesteśmy tak naprawdę do głębi źli, ludzie robią tylko zło, Bóg przez nas cierpi).
– ksiądz mówi jak mdlejąca primadonna
– używa słów typu „rodzina pożywa posiłek”, „ksiądz stawa za ołtarzem” – zaznaczę, że nie chodzi mi o 90 letnich staruszków a o 20 letnich chłopaków, którzy stając za amboną zamieniają się w średniowiecznego krasomówcę.
– nawiązania do życia codziennego
– codzienne sytuacje z życia (nie wydumane)
– normalny głos księdza używający normalnego słownictwa (przepraszam ale u mnie jest jeden ksiądz którego chyba szkolili się w tym jak zmienić głos na użytek kazań)
– przekaz pozytywny
– może jakieś polecenie w stylu ćwiczenia – w tym tygodniu przyjrzyjmy się jak my słuchamy innych, jak patrzymy na biedniejszych od nas, albo w tym tygodniu pozwólmy sobie na coś miłego tylko dla nas
– myślę, że jest dość fajnym pomysłem mówienie na początku kilku słów o tym o czym będziemy dziś mówić na mszy – o czym jest ewangeli itd żeby się nastawić.
Chciałabym kiedyś, żeby ksiądz rozpoczął kazanie „Mój drogi, moja droga – jesteś dobrym, pracowitym i kochającym człowiekiem. To wspaniałe! Ty jesteś wspaniały! Jesteś najpiękniejszym dziełem Boga. To piękno i dobro jest najlepszą częścią Ciebie. Nie bój się czynić dobra. I tak dalej. Nigdy czegoś takiego nie słyszałam – zawsze wychodzę z kościoła przytłoczona, podłamana, czuje się tą złą, grzeszącą, brudną.
Tak rozpoczęte kazanie będzie kluczem do serca wszystkich ludzi, nawet tych, którzy mają coś za uszami. Już dawno pedagogika doszła do tego, że negatywna mowa nie trafia do dzieci…
2014-11-13 16:38:58 Wiele tematów w 1. kazaniu, brak związku z przeczytaną Ewangelią, czasami bardzo długie, monotonnym głoszone. Związek z Ewangelią, przykłady z życia wzięte. Solidne przygotowywanie się do kazań.
2014-11-14 16:33:45 Nie komentują ewangelii i mówią za dużo dygresji, np. politycznych, średnio związanych ze Słowem. Uprawiają czasem „tanie” moralizatorstwo. Mówią za długie kazania, w których nie widać jasnej koncepcji kazania i związku pomiędzy początkiem, środkiem i końcem. Zwyczajnie przynudzają i zamiast słuchacza zafrapować, zachęcić do myślenia, autorefleksji, usypiają. Jeśli mają paść ostrzejsze słowa, to w inteligentny sposób, tak, żeby słuchacz sam wpadł na wnioski, nie osądzające i nie wpędzające w poczucie winy, bo ta ścieżka prowadzi do nikąd. Jasny, prosty przekaz, komentarz do Słowa, czasem humor i dystans do siebie samego, jako kaznodziei, osadzenie słowa w naszej rzeczywistości, jeśli dygresje, to na temat, a nie zupełnie oderwane. Zmiana stylu kazań, czasem skorzystanie z narzędzi, żeby ten sam ksiądz nie mówił w kółko tych samych kazań , choć oczywiście każdy ma swój styl mówienia.Ważne jest, żeby kaznodzieja przemodlił to, co mówi – to od razu słychać w kazaniu, czy odniósł je także do siebie, wtedy wiarygodność takiej homilii wzrasta. czasem może warto skorzystać ze szkolenia, jak lepiej docierać do ludzi, nie ma nic złego w korzystaniu z takiej wiedzy zewnętrznej.

druga porcja

2014-11-15 12:21:15 1 Zniewieściały ton wypowiedzi.
2 „Mówienie do kobiet” (odwoływanie się tylko do uczuć, emocji – jedna z przyczyn dlaczego mężczyźni mniej chętnie chodzą do kościoła).
3 Powtarzanie Ewangelii zamiast wyjaśnienie jej
4 Nuda, te same schematy powtarzane co tydzień; bardzo ważny jest wstęp, pierwsze kilka zdań. W moim przypadku, jeśli nie zainteresuje mnie treść na początku wyłączam się, jestem w stanie nawet zasnąć 🙂
5 Punkt piąty: kolejnych kilka-kilkanaście. To złożony temat i nie da się tu wszystkiego opisać a i również nie mam na to czasu. Dobrze, że powstała taka dyskusja
1. Forma – ważne aby był kontakt z odbiorcą.
2. Treść – oczywiście ważniejsza od formy,ale w dzisiejszych czasach nasze mózgi, niestety trochę sprane, reagują na określone bodźce (to zresztą jest dobry temat na serię kazań)
Przede wszystkim zgłębianie słowa bożego. Czytanie Ewangelii ‚na nowo’ -tam jest wszystko – nie trzeba się nawet silić na ciekawe tematy – Bóg sam zadziała słowem, ale trzeba ludzi na nie otworzyć.
Wierzę, że kazanie bez poprzedzającej modlitwy do Ducha Swiętego nie ma sensu.Powodzenia, z Bogiem
pozdrawiam
Piotrek
2014-11-15 12:54:53 moim zdaniem dobre kazanie to takie które odnosi się do ludzi a nie mówienie o jakiś odbiegających rzeczach od ludzkiego życia ja osobiście bardzo lubię kazania które są takie z życia wzięte.
2014-11-15 16:13:17 1. Mówienie o miłości Bożej o miłosierdziu głosem tonem jak by sie oznajmiało ze niema nadziei nie ma ratunku…! Przepraszam ale jak słyszę”Bog nas kocha”-co jest informacją która powinna rozryć serce z radości,Bo miłosć wyzwala miłosć rozpala daje takiego kopa energii i radości a już Boska miłosc do takich marnych istotek jak my …!
Słuchaj Bóg cie kocha śpiewaj tańcz raduj się -lepszej nowiny nie ma , a to trzeba poczuć zeby o tym mówić, jasne są trudne chwile-każdy je ma Kapłan też, ale o tym że Bóg kocha ze przebacza mówcie z radoscią chcemy widzieć ze tego doświadczacie, że to nie tylko slogan!
2. Gadanie o grzechach i ułomnosci człowieka formie wy… wy to ludzie to,Pana Jezusa rani/boli/cierpiał za WASZE grzechy, kiedy grzeszysz odwracasz się od Boga-ok jednorazowy taki zwrot na kazaniu jest oka ale Kazanie całe utrzymane w stylu”wy ,ty , ludzie „a ja nie mnie to nie dotyczy -razi człowiek się od tego odcina ,bo co bo kaznodzieja to wcielenie cnót wszelkich bez wady? Z całym szacunkiem ae nawet jeśli ktoś jest prawie doskonały to ma tym większą świadomość własnej grzeszności, zamiast jednego wy, użyjcie, ja też!
3.błędy ocierające się o herezje – na jednym z kazań usłyszałam ze Piotr-św Piotr był PREDESTYNOWANY-o ile wiem to kościół odrzuca predestynacje…-ale może ja niedouczona!
4. mówienie językiem nieodpowiednim dla słuchaczy,w różne strony rozmijanie się z słuchaczami -albo do prostego ludu gdze dzieciaki i babcie słuchają kazania naszpikowanego zwrotami i sowami naukowymi potem sie babcie zachwycają-„takie kazanie takie mądre”-a o czym”nie wiem bo nie zrozumiałam” ale też w drugą stronę mówienie do ludzi dorosych młodzieży jak do 3-4latków albo osób ograniczonych poznawczo-wtedy wszystko jest mdłe cukierkowe i jest Pan Jezusek -dobrze ze słowa Pan nie da się zdrobnić i czasem twarde wymagające sowa z ewangelii są zalane taką ilością lukru,że człowiek rzyga tęczą!
5.Nie nawiązanie do Ewangelii lub czytań -gadanina zupełnie nie na temat nie związana z czytaniami lub ewangelią-nawet luźnego związku brak!
6.Patetyczny taki nadmuchany ton -jasne Słowo Boże wymaga pewnej podniosłości ale przesada nie jest dobra.
1.Osobiste doświadczenie-to widać czy kaznodzieja to czuje doświadcza ,czy gada tak poprostu bo przeczytał o tym…
Mówcie o Bozej miłości z powerem z wzruszeniem emocją.
O zawierzeniu Bogu w cierpieniu z własnym przykładem …
ogólnie kiedy przykład jest realny a nie wyssany z palca …
2. Omawianie tłumaczenie ewangelii w sposób jasny , prosty czasem z nutką humoru, ale w sposób nie oderwany od życia.
3. wnikanie rozgryzanie drobnych szczegółów z ewangelii, i tłumaczenie ich.
4.dystans do siebie uznanie że nauka z ewangelii też jest dla kaznodziei nie tylko dla słuchających.
5język dostosowany do odbiorców.
Szanujcie nas jesteście naszymi duszpasterzami ale też braćmi w wierze , nie trzeba nas ciągle łajać i pokazywać jacy to jesteśmy źli i głupi , to że chcemy was słuchać to dlatego ze chcemy krocyć do Pana pokazujcie drogę tłumaczcie ewangelię a nie tylko straszcie i wykazujcie nasze złe postępowanie ci innego napominać a co innego dołować.
2014-11-15 16:14:46 Język naukowy – wąski zakres odbiorców Odbiorca jeśli nie rozumie – to się wyłącza i np przysypia 🙂 Historia z życia wzięta, przypowieść na wzór Jezusowej, do młodszych odbiorców – bajka Drodzy Kapłani – bądźcie w tym co robicie przez słowa i czyny – blisko Chrystusa i drugiego człowieka Wielu z Was w ten sposób porywa tłumy Oby tak dalej:)
A tym którzy „wiedzieli jak się ustawić” 🙁 – proszę nie traktujcie siebie „za lepszych” 🙁 Ludzie to widzą i tworzy się wtedy mur My nie chcemy przychodzić do kościoła jak do urzędu, tylko jak do swojego domu
2014-11-15 17:15:24 Moralizatorstwo .Mowienie Wy zamiast My.Schematyzm np słowo ubogacanie lub nadużywanie słowa w szczególny sposób. Analizowanie Ewangeli.Szukanie wspólnej myśli Listów Św Pawła , Ewangeli i czytań ze Starego Testamentu.
2014-11-15 18:34:03 Po słuchaniu Adama Szustaka mam wrażenie, że nie wszyscy duchowni znają Słowo Boże albo są pozbawieni pasji dzielenia się swoją wiedzą z innymi ludźmi. Do tej pory NIGDZIE i NIGDY nie miałem okazji dowiedzieć się o niuansach wynikających z błędów tłumaczeń biblijnych: o podwójnym znaczeniu hebrajskich słów, kontekstów gramatycznych, kulturowych, czasowych itp. Mam wrażenie, że odbiór Biblii jest utrudniony przez to, że nie głosi się jej w pełni tylko ‚klepie się’ po łebkach opuszczając głębsze znaczenie słów.Ponadto frustruje mnie głoszenie kazań w tonie oskarżeń i straszenia. Uważam, że głoszenie Dobrej Nowiny powinno nieść nadzieję ludziom zagubionym w trudnym i pokrętnym życiu. Przypominanie o tym, że Bóg nie zapomina o człowieku, że chce dla niego jak najlepiej, że w Nim odnajdziemy oparcie oraz pomoc. A największą moc mają zdania poparte przykładami z życia, kiedy po ich usłyszeniu mówię sobie: „kurczę, przecież tak to właśnie u mnie wygląda!” O ile to możliwe nie odpuszczajcie swojego dobrego kazania z powodu listu metropolitalnego
2014-11-15 19:01:55 Kazania bez Ducha, nudne, w których nie ma ani słowa o miłości Boga, Jego miłosierdziu. Są za to tylko łajania, pouczanki i narzekania. Kazania suche, oderwane od życia. A przecież Bóg jest żywy, prawdziwy i obecny. Jak ksiądz, który nie wierzy, może pociągnąć innych do wiary ? Świadectwa o tym, jak Bóg przemienia i uzdrawia. Jak wyprowadza dobro ze zła, z cierpienia i krzywd. Jak w jednej chwili dokonuje się niemożliwe … A najważniejsze to świadomość obecności żywego Boga teraz i tu i Jego nieskończonej miłości do mnie Modlcie się do Ducha Świętego o światło. On załatwi resztę.
2014-11-15 19:53:11 Spłaszczanie tematu, oraz posługiwanie się ogólnikami nic nie mówiącymi lub używanie starych wyświechtanych formuł. Ważny jest też język przekazu; nie wzniosły zawiły ale otwarty i wchodzący „głęboko” do serca słuchacza.
Ważne jest także tłumaczenie tekstu biblijnego-zmienił się dawno kontekst historyczny, kulturowy i obyczajowy. Wiele ludzi słucha i nie rozumie o co chodzi. Przeniesienie na dzisiejszy grunt nauczania Jesusa to kwintesencja dobrego kazania
Trzeba samemu być przekonanym do tego co się głosi. Samemu zglebić zrozumieć posmakować.
Dzisiejsze czasy to czasy wysokiej techniki , racjonalności , zatem „pitolenie ” jest natychmiast wychwytywane i budzi niesmak.
Warto czasami być dosadnym w pewnych stwierdzeniach.
Religia jest w defensywie. Fałsz nie popłaca. Albo się czuje ludzi i to co oni w dzisiejszych czasach czują i przezywają (i jest się jeszcze powołanym ) albo lepiej zając się kontemplacją i zamknąć w klasztorze
2014-11-15 20:19:31 Nadużywanie frazy „Kochani”, ton wypowiedzi monotonny, jakby syntezowany (komputerowy) Odniesienia do tego, co sami przeżyliśmy, co sami próbowaliśmy rozwiązać, co nam sprawiało problemy, lub co nas radowało Mówcie od „serca”, zgłębiajcie zagadnienie, o którym chcecie do nas powiedzieć, często słychać w waszych wypowiedziach pewien ton polityczny, którego jak myślę wyeliminować się nie da, ale niech to Miłość przemawia przez was a nie interes polityczny
2014-11-15 23:18:05 Czytanie z kartki [listy Biskupów], mowa niewyraźna-monotonna, mówienie z pozycji :ja ten lepszy wszechwiedzący,używanie trudnego teologicznego języka Mowa natchniona z Ducha napełniona miłością do człowieka.wskazywanie na przykłady z życia -Świadectwa.Tłumaczenie słowa Bożego w prosty sposób na obecne czasy,wskazywanie na Boga Jego miłość do każdego człowieka [bez wyjątku ] Módlcie się o światło Ducha Św. -aby to Duch Św.poruszał się w Was i inspirował Was do tego co macie powiedzieć- módlcie się również za tych którzy będą Was słuchać by słowo wypowiadane trafiało z mocą do serc i je przemieniało. Bądźcie bliżej tych którzy Was potrzebują [rozmowy, wsparcie duchowe, kierownictwo duchowe] .Osobiście modlę się wciąż za kapłanów – niech Pan Bóg wam błogosławi.
2014-11-16 12:06:32 Powiem tak- sposób przemawiania O.Szustaka „pasuje” mi najbardziej. Czyli utrudnia mi i uniemożliwia odbiór Bożego Słowa kaznodziejstwo, które nie płynie z serca, czyli jest wypowiadane, bo tak wypada, bo jest niedziela i trzeba coś powiedzieć do wiernych. O.Szustak wszystko co mówi, ma „przemodlone”, „przewałkowane” I „przeżyte” i to słychać. Nie sposób mówienia jest ważny- ważne raczej, czy kaznodzieja „żyje” tym co mówi, czy tylko mówi, bo taki obowiązek. Nie czepiam się nigdy niuansów, czy słowo użyte takie, czy takie- słowa płynące z serca, zawsze trafią. Kluczem dotarcia do serca i umysłu jest moim zdaniem szczerość tego co się mówi. Mało trafia do mnie nawet najlepsze kazanie, w którym kaznodzieja występuje z punktu „tego świętego” i bez skazy- a my lud wierny musimy się piąć i piąć a nigdy do takiego poziomu nie dojdziemy. O.Adam Szustak, Ks.Michał Olszewski, pewnie jeszcze inni, ale nie jest ich zbyt wielu- mówią jak równi nam- bracia, którzy chcą pomóc razem dotrzeć do Najlepszego Ojca, a nie jak sędziowie wytykający tylko błędy. Po co wytykać- lepie dawać radę jak z daną słabością czy grzechem sobie radzić. Dziękuję Bogu za kapłanów- bo dzięki nim mamy Jego Ciało i sakrament pokuty. O ile jeszcze z zakonnikami jest dobrze- jako z kaznodziejami- o tyle księża diecezjalni są daleko w tyle. Bardzo żałuję, ale księżą diecezjalni bardziej zajmują się budowami kościołów, zbieraniem na kurię czy innymi pewnie też istotnymi sprawami, ale kaznodziejstwo u nich kuleje. Mało od siebie- dużo z kartki. „szukajcie wpierw Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie Wam dodane”.
2014-11-16 13:05:12 Oderwanie od rzeczywistości, z wysoka patrzenie na ludzi, czytanie z kartki, politykowanie, krytykowanieswoją drogą myślę też, że jak jest mi potrzebne słowo Boże, to i ode mnie zalezy czy je odbiorę i jak , nie zależy to głównie od księży tylko od tego jaki jest przepływ we mnie semej. Bo jeśli jestem zamknięta, to nawet dobre kazanie Szustaka nie pomoże. piszę to z wlasnego doświadczenie. Kluczem jest Pan Jezus, otwarcie się na niego. Myslę,że kaznodzieja jest ważny, ale nie przeceniajmy jego roli. Kiedy jestem z dala od Boga, potrzebny jest ktos kto wyciągnie do mnie rękę , w przyjaźni, miłości bliźniego. Bardzo ważne jest kiedy ksiądz odnosi się do siebie, to do mnie trafia, kiedy wiem że on też nie jest bez grzechu, mniej się boję, wiem też wtedy że jestem w dobrym miejscu. Wychodźcie do ludzi, rozmawiajcie z nimi. Nie bójcie się. Kochajcie i dawajcie siebie innym.
2014-11-16 14:10:19 Własne bariery,lęk przed przemawianiem, brak modulacji głosu,brak przygotowania się do kazania,rozkojarzenie,brak Ducha Bożego w słowie Otwartość,łatwość nawiązywania kontaktu ze słuchaczami,kazanie oparte o doświadczeniach,przekazanie zamysłu Bożego,opowiadanie obrazowe(ks.Michał Olszewski o egzorcyzmach itd) Powierzajcie siebie i nas Duchowi Świętemu.Niech kazanie popłynie z natchnienia.Duchu Św. poprowadź mnie,co chcesz abym powiedział.
2014-11-16 23:31:56 Złe nagłonienie (za głośno lub za cicho ustawione mikrofony). Słowo Boze – ma być podstawą kazania a nie własne opowieści dziwnej treści Wołaj o Ducha Świętego dla siebie i dla słuchających
2014-11-17 13:49:36 1) Krytyka obecności dzieci na mszy (oczywiście mowa o rozrabiających). Nawet jeśli kazanie jake wygłosi wówczas ksiądz będzie ciekawe, mądre to dla mnie nieautentyczne ponieważ autentyczne są problemy z dziećmi więc sposób rozwiązania go przez wypraszanie jest nieżyciowe. Czy rodzic żeby funkcjonować w społeczeństwie też ma się pozbyć dzieci bo są takie nieznośne…? Kompletny brak wsparcia. Mówię to jako mama i obserwator takiej sytuacji.
2) Traktowanie swojej pracy jak urzędu -odklepywanie modlitw, modliwa na czas, brak ducha w modliwie, zobojętnienie.
1)Kaznodzieja nie musi być super inteligentny, mnie przekonuje czyste, dobre i rozmodlone serce i szczera wiara – to się wyczuwa nawet jeśli księdza nie znamy.
2)Prostota – tak jak Jezus mówił prostymi przypowieściami, otwartość.
3) Mocne oparcie w Piśmie Świętym:
– dobrze jeśli dla lepszego zrozumienia mamy krótko przedstawiony rys historycznych czasów o których mowa w Piśmie. Jakie relacje, zwyczaje wówczas obowiązywały.
-duchowe przełożenie do czasów współczesnych.
1)By podczas spowiedzi wspierali człowieka który przychodzi po rozgrzeszenie. Razi mnie gdy spowiednik pyszni się swoją wiedzą katechizmu, podchodzi nie jak lekarz lecz jako dowódca. Być może obie postawy są wskazane ale ta druga może nie w konfesjonale…
2) Powinni mieć szczerą refleksję nad sobą.
3) By starali się angażować społeczność w życie parafii.
2014-11-17 19:49:17 Mówienie jednym tonem, brak kontaktu wzrokowego z wiernymi. Kazania zbyt długie, mówienie o wszystkim i o niczym, powtarzanie się. Kazania max 30min. z własnego doświadczenia, tak długo skupiam uwagę. Przekaz poparty przykładami, nie znoszę politykowania. Przed przygotowaniem kazania modlitwa do Ducha Św. jak i przed wygłoszeniem.
2014-11-17 19:54:39
2014-11-17 23:22:15 Moralizowanie, mówienie w sposób uniesiony, oderwany od rzeczywistości. Używanie słów wulgarnych. Może być dobitnie, ale bez wulgaryzmów.
Mówienie w sposób filozoficzny, mało zrozumiały dla przeciętnego człowieka, wtrącanie własnych opinii na temat polityki.
Gdy słowa proste chwytają w pułapkę serce, które przed nimi uciec nie może, szamoce się i w końcu musi dojść do tego wniosku…że bez Niego ani rusz…. Gdy potrafią wyrazić prostotę tej wielkiej Miłości, której zależny na najsłabszym. Nadzieja, która nawet w najgorszym położeniu potrafi podnieść. przyciągajcie nas Jego Miłością. Gdy przynoszą wam podarunki z wdzięczności za to jacy jesteście oddawajcie je, albo przyjmujcie ostatni. Tylko w tej pozycji zobaczycie wszystkich, najprostszych ludzi którzy was potrzebują.
Nie dajcie się zwieść udawanemu smutkowi, udawanej pokorze bo to jest przecież obraz głębokiej pychy.

 

trzecia porcyjka

2014-11-21 12:58:43 Posługiwanie się językiem trudnym dla odbiorców. Przeładowanie terminami teologicznymi. Monotonny ton. Przykłady „z życia wzięte”. Wypowiedzi logiczne, jasne i zrozumiałe. Tryskająca radość. Pozytywny stosunek do siebie. Kazanie powinno być jak siekiera, którą rozrąbuje się zamarznięty staw! Bierzcie przykład z o. Adama Szustaka!

 

czwarta porcyjka

2014-11-22 20:38:29 Za długie kazania.
Infantylne przykłady w stylu pewien jasio
Mądrość kaznodziei
Rozważenie i wytłumaczenie danej części Pisma
Odkrycie w znanych fragmentach Pisma zupełnie nowych dla mnie treści
Żeby prosto mówili i nie zachwycali się swoją mową.
2014-11-22 21:17:29 Pompatycznosć, rozwlekłość, sztuczność, oderwanie od rzeczywistości. Lubię kazania krótkie i mocne. Trzy słowa ale takie ,o których można myśleć przez cały dzień. Trafia to co jest mądre i przemodlone…a zwłaszcza gdy wiem,że autor słów naprawdę żyje tym o czym mówi.
Słowo Boże ma ogromną głebię i odczytywać je można na tysiące sposobów …chciałabym ,żeby kazanie rozbudzało moją ciekawość , zaskakiwało i wyrywało z obojetności.
Nie bójcie się mówić prawdy, zwłaszcza tej najtrudniejszej. Jesli trzeba powiedzieć wprost ,że coś jest złem to trzeba nazwać to po imieniu. Uwielbiam odwagę u Księży. Nie lubię kazań „poprawnych politycznie”.
2014-11-22 22:59:30 Skupiają się na negatywach, mówią czego nie można robić, jak nie można żyć, co jest złe jednocześnie nie podając pozytywnych przykładów -co jest dobre, co można wtedy zrobić, jak coś zmienić, jak warto postępować. Szczerość, nieowijanie w sutannę, jasny przekład, poczucie humoru, konkretne przykłady z życia, czasami ostrzejsze słowo zamiast głaskania po głowach. Żeby wyszli do ludzi ze słowem i z czynem. Darzę szacunkiem tych przedstawicieli kleru, którzy się nie zamykają na plebanii, ale działają czynnie w parafiach służąc rozmową, przyjaźnią a także organizując rozmaite wspólnoty i wydarzenia. W zależności od parafii, mogą to być specjalne nabożeństwa, koncerty, procesje, obchody różnych świąt, zimowiska, zbiórka odzieży i jedzenia, pielgrzymki, kawiarenka, biblioteka.
Nie bójcie się wyjść do ludzi. Poznajcie Waszych parafian i słuchajcie ich potrzeb.
2014-11-23 12:53:20 1. Czytanie z kartki kazań. Odbieram to jak lekceważenie wiernych, którzy przyszli na msze. Rozumiem że można mieć jakieś notatki, wiadomo plan, ważne punkty, ale nie żeby to było odczytanie „kropka w kropkę” tego co ma napisane na kartce.
2. Niejednokrotnie spotkałem się z takimi kazaniami, po których zadałem sobie pytanie w duchu, „Co wyniosłem z tej nauki?”. Z rozgoryczeniem nie potrafiłem kilku zdań złożyć.
Niezrozumiały język, sformułowania, zdania wielokrotnie złożone. Żadnej chronologii w wypowiedzi, jakiegoś logicznego szeregu.
Mówienie krótkimi, prostymi zdaniami. Odwoływanie się do wydarzeń z życia każdego z nas. Tak żeby każdy poczuł że „jest” i współtworzy to kazanie. Na każdym kroku, wszędzie wymagają od nas przygotowania, pracy i o to chciałem prosić kaznodziejów. Żeby na msze przychodzi, może to zabrzmi po szkolnemu, choć trochę „przygotowani”.
2014-11-24 14:30:30 Schemat taki sam do każdego kazania, rozdzwięk między tym głoszonym a życiem, podniesiony głos, krzyk, (poza oczywistymi sytuacjami), głoszenie z pozycji ,,zjadłem wszystkie rozumy”. Pomijanie któregoś z czytań na niedzielnej Eucharystii, skracanie psalmu, Ewangelii. Najczestszy argument – ,,bo to ważne” – dostaję drgawek słysząc go. Pokazywanie czarnych stron życia, tego co złe, opowiadanie o ludzkich grzechach większość czasu przeznaczonego na głoszenie DOBREJ NOWINY. Nie oglądam telewizji, a na kazaniu dowiaduję się o wszystkich bzdurnych telenowelach (których -nawiasem mówiąc -nie powinnam oglądać – pouczenie). Powtarzanie usłyszanych plotek itp. nawiązanie do codziennych sytuacji życiowych tego, który głosi, przykłady jak Słowo Boga w Nim pracuje, co Z GŁOSZĄCYM robi, jak zmiena jego życie, co pokazuje, jakie uczucia, emocje wzbudza. Trafia do mnie i zachęca do sięgania po Bilblię tłumaczenie symboli, znaczenia słów, pokazanie uwarunkowań, historii
-tak jak robi to O. Adam Szustak. Konkretnie, porstym językiem trudne sprawy- jak o. Paweł Gużyński.
Swoją postawą, gestami, mimiką (nie tylko słowami) głoszą Ewangelię. Jeżeli przygotowując się do Mszy Świętej kapłan wzdycha,sapie, (ZA KAŻDYM RAZEM) pokazując swoje zmęczenie, rozczarowanie, smutek – to jak mam mśleć o TYM WYDARZENIU jak o naiwiększym CUDZIE ŚWIATA? Jak uwierzyć, że z Eucharystii płynie umocnienie, pociecha, nadzieja. Dlaczego kapłan nie doświadcza tego?
2014-11-24 16:56:30 Słowo Boże musi być prawdziwie przeżyte. Kiedy słyszymy wyświechtane przykłady i „pozytywną” gadkę w stylu, że „jak będziemy słuchać Słowa, to wszystko będzie dobrze”, to automatycznie się wyłączam, bo moje myśli są bardzo interesujące i trzeba się nieco natrudzić, by stworzyć dla nich atrakcyjną alternatywę. Czasem ksiądz ma tylko jedną myśl, na temat czytania, wyrecytuje ją na początku a potem gra na czas, dopowiada, krąży… a wszyscy modlą się o koniec kazania. A przecież jak często jest tak, że czytania są odpowiedzią, na nurtujące nas tematy, czyli jest niezliczona liczba wątków, które mogą zahaczać o konkretne czytanie, jeśli więc kaznodzieja żyje na maksa, również życiem ludzi, których spotyka, ma ogromy zasób tematów, które może wywieźć z każdego czytania, ale musi sam żyć Słowem Bożym. Szczerość. Jeśli dzielimy się swoimi doświadczeniami, z całą prostotą, lub opowiadamy o prawdziwych historiach innych ludzi, słuchacz nie może pozostać obojętny. Kiedy odsłaniamy swoje błędy i zaczynamy je rozumieć, dlaczego dokonywaliśmy takich wyborów, jakie konsekwencje w związku z tym musimy ponieść i jakie dobro płynie z tak solidnie przepracowanego doświadczenia, to jest bardzo budujące. W każdym kazaniu chcę być zaskoczona: jakąś myślą, na którą nie wpadłam dotąd; słowem; świadectwem Bożej miłości, Jego czułości, łagodności i wierności. Im bardziej surowe słowa padną; wszystko dla ludzi – prawda prosto w oczy i bez znieczulenia – tym bardziej potrzeba mi potem tkliwości, tak według zasady: „Tatuś musi cię czasem ukarać, dziecko, bo bardzo cię kocha i nie chce, żebyś się w życiu pogubiło”.
2014-11-24 20:47:53 ja osobiście nie lubię jak na kazaniu mówi sie tak jakoś patetycznie, bez podawania przykłądu z życia codziennego z codziennego dnia. Myślę że często w kazaniach tego poprostu brak odniesienie do przykładów, przez jasne wyjasnienie , może w punktach prostota w mówieniu pewnie lepiej trafi do zwykłych ludzi
2014-11-25 09:50:36 Zbyt długie kazania, za szybkie mówienie
W czasie kazania też trzeba mieć czas by pomyśleć.
doświadczenie życia duchowego, którym się dzielą.
Nie ma nic lepszego jak świadectwo życia.
dziękuje Bogu, że mamy kaznodziei dobrych i tych którym się chce spalać w Winnicy Pańskiej.
2014-11-25 15:50:51 Witam czytam ostatnio zapiski z prywatnych objawien Siostry MEDARDY (Zofi Wyskiel).
Tam juz na etapie pozniejszym gdy siostrze wielka trudnosc sprawialo przekazywanie opowiadanie ,prosila Pana Jezusa aby to on bezposrednio mowil(14 stycznia 1954r ;Prosze Pana Jezusa ,by Sam mowil,bo bardzo mnie to meczygdy musze mowic sama do siebie. Slysze slowa::/………..Badzcie ojcami dla wszystkich ,a zwlaszcza dla grzesznikow-nie urzednikami!Starajcie sie o to niech kazdy,kto przychodzi do was,odejdzie pocieszony.Starajcie sie o to niech kazdy,kto przychodzi do was ,odchodzil w pokoju,bo tam gdzie Ja jestem ,jest pokoj.”……
:/” Kazania wasze niech nie beda wykladem filozoficznym ani jakims popisem o madrosci waszej,ze jestescie filozofami i doktorami.Niech kazania nie beda wykladami,jak wyklad profesora o astronomi albo matematyce,ktorych uczen slucha i czesto nie rozumie:Bedzie to tylko muzyka bez dzwieku i w duszach takich nawet echo sie zadne nie odbije.Wyjdaoschli -a przeciez przyszli spragnieni uslyszec slowo Moje.
” Kazania mowcie takie,jakie Ja mowilem .Niech one beda proste ,bez filozofii,bez analizy.Niech beda oparte na mojej ewangelii,tak jak Ja mowilem do ludu.Mowilem zawsze do serc ludzkich aby mnie zrozumiano.Nawiazywalwm czesto do przyrody i czesto mowilem:”Jam jest kwiat polny i lilia padolna”Co to znaczy-Pragnolem,aby dusze byly czystei pokorne.Macie mowic o pokorze i czystosci..Mowilem :” Jam jest pasterz dobry ,a dobry pasterz daje dusze swoja za owieczki i za jedna zaginiona idzie przez cierpienie i raduje sie ,gdy ja znajdzie . Mowcie o Milosierdiu Moim ,ze jestem gotowy zostawic wszystkie dziewiecdziesiat dziewiec,aby jedna dusze przywiezc do owczarni Mojej ,a jesli bedzie dziewiecdziesiat dziewiec zaginionych owiec,to niech sie raduja i ciesza ,ze Ja dla jednego grzesznika gotow bylem umrzec i dac Krew Moja.Nie jest mi trudno dac Malo jak i wiele .Chocbyscie mieli samych sluchaczy niesprawiedliwych,jesli bedziecie mowic o Milosierdziu Moim ,kazda dusza wyjdzie pocieszona,gdyz pragne abyscie glosili Mnie Ojcem ,a nie Bogiem Sprawiedliwym ,ktory czeka ,aby zemscic sie na stworzeniu Swoim.Mowcie o synu marnotrawnym,ktoremu pomimo ,ze opuscil domrodzicielski,przetrwonil caly majatek-ojciec uczte wyprawil,przytulil do serca swego,zawolal przyjaciol i powiedzial;”Oto syn moj, ktory byl zaginionyodnalazl sie”.
Jesli bedziecie tak mowic ,to dam wam sluch Moj w sluch wasz,a w usta wasze slowoMoje i moc Ducha Swietego spocznie na was,ze rozpalicie ogniem milosci dusze,ktore stana sie jak plomienie.Dusze zalowac beda za grzechy ,bo plomien milosci Mojej oczyscije i Krew Moja wybieli je i chocby grzechy ich byly jak karmazyn,dusze stana sie jak snieg bielejace.”
„/Gdziekolwiek obrocicie sie, niescie pokoj i miolsc.Niech slowa wasze beda pelne rozkoszy slodyczy ,a im wiecej czujecie wstretu,im wiecej widzicie dusze grzeszne,tym wiecej przelamujcie sie,tym wiecej okazujcie serca i milosci ,a tym samym pociagniecie za soba swiat caly,przyprowadzicie do owczarni Mojej tysiace dusz.I wtedy chlubic sie bede z wasi bede mogl powiedziec o kazdym kaplanie to ,co powiedzialem do Swietego Piotra:”Ty jestes opoka,a na tej opoce zbuduje Kosciol Moj a bramy piekielne nie zwycieza go,”
Kaplan -to slonce Mego Serca .O jakze Mi duzo potrzeba kaplanow o sercu slonecznym ,takim jak Moje,aby rzucalo promienie w dal ,w kazda dusze,w kazde serce ,a przede wszystkim w dusze grzesznikow! Niech kazdy kaplan bedzie Mi sloncem Mego Serca!Kaplan ktory te plomienie rozrzucac bedzie,szerzyc bedzie Milosierdzie Moje.Bo promienie Mego Serca -to Moje Milosierdzie”W tych notatkach Zofi Wyskiel sam Pan Jezus tak pieknie uczy kaplanow jak mowic do ludzi aby tak jak ojciec Adam Szustak siac ziarno ktore wzrasta w duszy czlowieka,nawraca odnawia .Chwala Panu
2014-11-25 15:51:37 Witam czytam ostatnio zapiski z prywatnych objawien Siostry MEDARDY (Zofi Wyskiel).
Tam juz na etapie pozniejszym gdy siostrze wielka trudnosc sprawialo przekazywanie opowiadanie ,prosila Pana Jezusa aby to on bezposrednio mowil(14 stycznia 1954r ;Prosze Pana Jezusa ,by Sam mowil,bo bardzo mnie to meczygdy musze mowic sama do siebie. Slysze slowa::/………..Badzcie ojcami dla wszystkich ,a zwlaszcza dla grzesznikow-nie urzednikami!Starajcie sie o to niech kazdy,kto przychodzi do was,odejdzie pocieszony.Starajcie sie o to niech kazdy,kto przychodzi do was ,odchodzil w pokoju,bo tam gdzie Ja jestem ,jest pokoj.”……
:/” Kazania wasze niech nie beda wykladem filozoficznym ani jakims popisem o madrosci waszej,ze jestescie filozofami i doktorami.Niech kazania nie beda wykladami,jak wyklad profesora o astronomi albo matematyce,ktorych uczen slucha i czesto nie rozumie:Bedzie to tylko muzyka bez dzwieku i w duszach takich nawet echo sie zadne nie odbije.Wyjdaoschli -a przeciez przyszli spragnieni uslyszec slowo Moje.
” Kazania mowcie takie,jakie Ja mowilem .Niech one beda proste ,bez filozofii,bez analizy.Niech beda oparte na mojej ewangelii,tak jak Ja mowilem do ludu.Mowilem zawsze do serc ludzkich aby mnie zrozumiano.Nawiazywalwm czesto do przyrody i czesto mowilem:”Jam jest kwiat polny i lilia padolna”Co to znaczy-Pragnolem,aby dusze byly czystei pokorne.Macie mowic o pokorze i czystosci..Mowilem :” Jam jest pasterz dobry ,a dobry pasterz daje dusze swoja za owieczki i za jedna zaginiona idzie przez cierpienie i raduje sie ,gdy ja znajdzie . Mowcie o Milosierdiu Moim ,ze jestem gotowy zostawic wszystkie dziewiecdziesiat dziewiec,aby jedna dusze przywiezc do owczarni Mojej ,a jesli bedzie dziewiecdziesiat dziewiec zaginionych owiec,to niech sie raduja i ciesza ,ze Ja dla jednego grzesznika gotow bylem umrzec i dac Krew Moja.Nie jest mi trudno dac Malo jak i wiele .Chocbyscie mieli samych sluchaczy niesprawiedliwych,jesli bedziecie mowic o Milosierdziu Moim ,kazda dusza wyjdzie pocieszona,gdyz pragne abyscie glosili Mnie Ojcem ,a nie Bogiem Sprawiedliwym ,ktory czeka ,aby zemscic sie na stworzeniu Swoim.Mowcie o synu marnotrawnym,ktoremu pomimo ,ze opuscil domrodzicielski,przetrwonil caly majatek-ojciec uczte wyprawil,przytulil do serca swego,zawolal przyjaciol i powiedzial;”Oto syn moj, ktory byl zaginionyodnalazl sie”.
Jesli bedziecie tak mowic ,to dam wam sluch Moj w sluch wasz,a w usta wasze slowoMoje i moc Ducha Swietego spocznie na was,ze rozpalicie ogniem milosci dusze,ktore stana sie jak plomienie.Dusze zalowac beda za grzechy ,bo plomien milosci Mojej oczyscije i Krew Moja wybieli je i chocby grzechy ich byly jak karmazyn,dusze stana sie jak snieg bielejace.”
„/Gdziekolwiek obrocicie sie, niescie pokoj i miolsc.Niech slowa wasze beda pelne rozkoszy slodyczy ,a im wiecej czujecie wstretu,im wiecej widzicie dusze grzeszne,tym wiecej przelamujcie sie,tym wiecej okazujcie serca i milosci ,a tym samym pociagniecie za soba swiat caly,przyprowadzicie do owczarni Mojej tysiace dusz.I wtedy chlubic sie bede z wasi bede mogl powiedziec o kazdym kaplanie to ,co powiedzialem do Swietego Piotra:”Ty jestes opoka,a na tej opoce zbuduje Kosciol Moj a bramy piekielne nie zwycieza go,”
Kaplan -to slonce Mego Serca .O jakze Mi duzo potrzeba kaplanow o sercu slonecznym ,takim jak Moje,aby rzucalo promienie w dal ,w kazda dusze,w kazde serce ,a przede wszystkim w dusze grzesznikow! Niech kazdy kaplan bedzie Mi sloncem Mego Serca!Kaplan ktory te plomienie rozrzucac bedzie,szerzyc bedzie Milosierdzie Moje.Bo promienie Mego Serca -to Moje Milosierdzie”W tych notatkach Zofi Wyskiel sam Pan Jezus tak pieknie uczy kaplanow jak mowic do ludzi aby tak jak ojciec Adam Szustak siac ziarno ktore wzrasta w duszy czlowieka,nawraca odnawia .Chwala Panu
2014-11-25 20:22:23 Czy są jakieś konferencje wydaniu O. Adama do Sióstr zakonnych. Pozdrawiam S.A.
2014-12-01 22:59:45 Kiedy wkładają zbyt dużo siebie w Boże Słowa. Boże Słowo jak najczystsze, jak najbardziej odsłonięte.
2014-12-03 18:25:24 – brak pasji, który się wyczuwa
– zbyt ciche przemawianie /czasem nawet mikrofon nie pomaga/ lub zbyt głośne wykrzykiwanie /tak, że człowiek podskakuje nagle w ławce do góry/ lub całkowita monotonia
– oklepane zwroty
– nawiązywanie do polityki /oczekuję spotkania ze Słowem Bożym i jego objaśnieniem a nie krytyki wszystkich i wszystkiego/
– nie cierpię czytania listów od biskupów / u nas czyta się jeszcze w święta, chyba na św. Jana, list od rektora KUL i słucha się o wyposażeniu uczelni i jej osiągnięciach /
– osobiste doświadczenia, przemyślenia kaznodziei
– umiłowanie Boga i tego, co się robi, co jest widoczne także w słowach i gestach
– zaskakujące porównania, objaśnienia symboliki biblijnej, odrobina poczucia humoru
– z kazania powinna wynikać jedna /góra dwie/ myśli, które można, w świetle Bożego Słowa, zastosować w swoim codziennym życiu /unikanie wielowątkowości/
– przed kazaniem powinna być chwila na wspólną modlitwę o światło dla kaznodziei i dla słuchających a po kazaniu trochę ciszy na powrót do myśli, czy słowa, które uderzyło szczególnie. Byłam kiedyś na mszy, gdzie po odczytaniu Słowa Bożego, było 15 minut milczenia na przemyślenie w ciszy i przeżycie Słowa Bożego, a potem kapłan dopowiedział kilka trafnych myśli. Było to na tygodniu oczywiście. Mi się podobało, choć mam świadomość, że nie każdy potrafi, czy lubi rozmyślać. Dla mnie Msza św. powinna być prawdziwą celebracją i Słowa Bożego i Ofiary P. Jezusa.
2014-12-05 17:55:16 Skupienie kaznodziei wyłącznie na treści, którą chce przekazać od A do Z albo na tym, żeby dobrze wypaść. Brak relacji ze słuchaczem Radzę malować słowami obrazy oparte na tekstach Biblii i pozwalać słuchaczowi wziąć w nich udział Przygotowujcie się, bo czasem mam wrażenie, że myślicie sobie – jakoś to będzie…
2014-12-08 14:07:32 1. POWTARZAJA TE SAME MYSLI, uzywajac innych slow. Jesli ktos nie zrozumie pierwszej kwestii, druga i trzecia mu nie pomoga:Przyklad: ‚Otworzmy sie na CHrystusa, otworzmy drzwi naszych serc, badzmy gotowi przyjac do do siebie, nie odrzucajmy Jezusa…’ – Jesli ktos zrozumie pierwsza mysl, nie potrzebne mu powtorzenia.

2. Uzywaja ZBEDNYCH OZDOBNIKOW i metafor, ktore donikad nie prowadza i niczego nie wyjasniaja, a zajmuja tylko ‚czas antenowy’

Przyklad: ‚Czyz Maryja nie prowadzi nas do Boga? Maryja, ktora jest nasza przewodniczka, Cierpliwa Pocieszycielka,nauczycielka pieknej milosci… etc. etc.’

3. Nie wiedza, CO WLASCIWIE CHCA POWIEDZIEC W KAZANIU – nie potrafia stworzyc kazania ktore daloby sie strescic w pieciu zdaniach, jak w abstraktach artykulow naukowych, zamiast tego opowiadaja w formie dlugiego eseju, bez struktury i WNIOSKOW.

4. Powtarzaja, NIEPOTRZEBNIE, cale kwestie z Ewangelii i/lub czytan, wypelniajac czas. Jesli ktos nie sluchal Ewangelii – to kazania tez nie bedzie sluchal. Kazanie powinno byc KOMENTARZEM do Ewangelii, nie powtorzeniem.

1. Prosta struktura – wstep, rozwiniecie, zakonczenie (wnioski). nie wyklucza to ciekawej formy, ale nie powinna forma przyslaniac celu kazania2. Jasny CEL kazania – kazdy ksiadz powienien sie zastanowic – co wlasciwie chce przekazac w danym kazaniu?

3. Sprecyzowany ZAKRES kazania – nie mozna kazdego kazania odnosic do CALOSCI teologii Kosciola Katolickiego. kazanie ma byc O CZYMS, o jakims konkretnym zjawisku.

Najpierw przeczytac Ewangelie ze zrozumieniem, -pozniej pomyslec – o co moze chodzic w tym KONKRETNYM czytaniu? Co jest mysla PRZEWODNIA danej Ewangelii?

na koniec napisac krotki plan – co chcialbym przekazac osobie, ktora nie (do konca) rozumie teologie?

1 myśl w temacie “Podręcznik-kaznodziejstwa

  1. Pingback: o. Adam Szustak dominikanin | Podręcznik kaznodziejstwa – jak mówić dobre kazania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.