Wilki dwa – recenzja

Znalazłem recenzję książki „Wilki dwa”. Jest to tekst – opinia publicystki tygodnika „wSieci” – Doroty Łosiewicz.

Mocno to utkane reklamami, ale można przeczytać.

Kliknij: http://wpolityce.pl/kosciol/225871-kiedy-na-lamach-jednej-ksiazki-spotykaja-sie-dwaj-giganci-to-musi-z-tego-wyplywac-dobro

Samą książkę można nabyć tutaj: http://adamszustak.pl/wilkidwa


polecenie - to jest warte twojej uwagi...

CZY PRZECZYTAŁEŚ JUŻ CAŁE PISMO ŚWIĘTE?
PRÓBOWAŁEŚ I NIE UDAWAŁO SIĘ?
A MOŻE PRZECZYTAŁEŚ I... NIC NIE PAMIĘTASZ?
PRAWDOPODOBNIE ŹLE SIĘ ZA TO ZABRAŁEŚ!

bezpłatny poradnik

Pozwól, że pokażę ci jak się zabrać do czytania całej Biblii. Unikniesz w ten sposób dwóch powszechnych błędów oraz poznasz właściwą metodę.

Na koniec otrzymasz bezpłatny poradnik (PDF) do osobistego wykorzystania

Kliknij i POZNAJ SZCZEGÓŁY [kliknij tutaj]


3 myśli w temacie “Wilki dwa – recenzja

  1. Książka idealnie dla mnie. Trafiła do mnie od razu, przeczytałem jak tylko ją dostałem, a dostałem książkę pod choinkę niesamowita historia.
    Jechałem po dziewczynę i wjechałem do galerii po kwiatka i jakoś zabłądziłem i trafiłem do sklepu z książkami. Kusiło mnie żeby kupić książkę ale niestety finanse mi na to nie pozwoliły i odłożyłem na półkę. Pojechałem po dziewczynę. Przyjechaliśmy do mnie, ubraliśmy choinkę i dostałem prezent. Tym prezentem była właśnie książka, którą kilka godzin wcześniej trzymałem w ręku. 🙂 Taki malutki „PRZYPADEK”??
    Pozdrawiam i gorąco polecam.

  2. Dziś dałam tę książkę mojemu synowi i proszę o modlitwę i błogosławieństwo aby ją przeczytał i aby otworzyły się jego oczy. Wiem, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Jestem po rekolekcjach adwentowych Plastra miodu i ufam, że to Bóg prowadzi mnie i uratuje mojego syna. Jezu ratuj Ufam Tobie

  3. Postaram się odpowiedzieć najprościej jak potrafię.
    Mój bliski znajomy (właściciel jednej z klubo-kawiarni warszawskich na Powiślu) późnym wieczorem 12-go grudnia powiedział mi jeszcze drugiemu swojemu znajomemu: „Byłem dzisiaj na pierwszym dniu rekolekcji z o. Szustakiem w Podkowie Leśnej, będą one jeszcze trwały jutro i pojutrze – przyjedźcie, chyba tego nie pożałujecie”. (Podał nam dokładnie rozkłady kolejki WKD i trzy różne godziny rekolekcji w kościele św. Michała w Podkowie Leśnej). 13-go nie mogłem tam pojechać, jednakowoż nie dlatego, iż jestem „przesądny” o niezawodną od zawsze kolejkę WKD. Na rekolekcje dotarłem dopiero 14-go. Drugi raz w życiu zobaczyłem taki mały „kościółek” wypełniony po brzegi wiernymi. Jedno z nielicznych miejsc siedzących znalazło się już dla mnie tuż za „filarem” – no cóż – pomyślałem – może go zobaczę tylko podczas Eucharystii. I tak rzeczywiście się stało. Jednakowoż było to dla mnie naprawdę jakieś Błogosławieństwo – wpatrywałem się bowiem jedynie w biel białego filara i słuchałem tego, co mówi ten dominikanin… (we wtorek był czytany 12 rozdział z Ewangelii św. Łukasza) – o.Adam wspomniał jeszcze o 15-tym, w którym jest przypowieść Jezusa o „Synu Marnotrawnym”.
    Ponieważ siedziałem za owym filarem, mogłem się bardzo skupić nad tym, co słyszę / co do mnie dociera.
    Po udzieleniu nam wszystkim Błogosławieństwa, o. Adam powiedział tylko: „Książek już zabrakło”, ale odsyłam Was wszystkich na stronę internetową (nie miałem wówczas przy sobie ani żadnej kartki, ani nawet długopisu), a zatem musiałem zapamiętać: „langusta na palmie”.
    Po mszy poczekałem na mojego znajomego, powiedziałem mu:
    – Dziękuję, że mnie zaprosiłeś.
    – Cieszę się, czy odprowadzić cię do kolejki WKD.
    – Nie, chcę teraz już pobyć trochę sam.
    – To wiesz, tutaj w pobliżu chyba jest już otwarta taka mała kawiarenka. (10.30 a.m)
    Wróciłem od razu kolejką WKD do „Centrum”, przesiadłem się przy „Marriott”-cie w 175 i dojechałem do księgarni katolickiej przy Krakowskim Przedmieściu przy byłym kościele „Karmelitów” – nabyłem „Wilki dwa”, a poza tym wszystkie inne tytuły książek o. Szustaka, jakie były tam tego dnia dostępne.

    Jestem wychowankiem ks. Twardowskiego (osiem lat religii z Nim w kościele s.s. Wizytek w Warszawie.) Nie chcę, by ktoś pisał jakiś komentarz, że „o. Szustak robi jakiś „show” – osobiście dla mnie nie robi żadnego podobnie jak pewien trapista amerykański (Thomas Merton) – a to, że ja „błądzę?… (na pewno nie po Warszawie)

    Piotr

    p.s.

    nigdy „nie trzymam kciuków” za nikogo, jednakowoż bardzo pragnę i jak ten trapista „powyżej” w duchu modlę się i za o. Adama i za Roberta – po prostu obaj napisaliście mądrą książkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.